Wysłany: 2007-05-09, 12:53 Życie w nieświadomości... ?
Zdrada, jak sądzicie lepiej wiedzieć że jest się zdradzanym czy niegdy się nie dowiedzieć żyć w błogiej nieświadomości. CZy w tym wypadku prawda też wyzwala czy właśnie zniewala? Czy jest w ogóle odpowieź na to pytanie?
Ostatnio zmieniony przez jaackaal 2009-02-22, 14:57, w całości zmieniany 1 raz
Nie toleruję zdrady, jest dla mnie czyms naprawde okropnym.Nigdy nie byłam zdradzona ani nie zdradziłam.. ale wiem co może przezywac kobieta w takim stanie umysłu.
Nie wybaczyłabym jej chyba rownież..chociaz.. podobno miłosc wiele wybaczy...
Myślę tez , ze mezczyzni są bardziej skłonni do zdrady w wiekszosci przypadkow myślą wiadomo czym.Kobiety zdradzajac szukają w ramionach innego mężczyzny oparcia, ciepla,akceptacji.Mowie tu teraz o zdradzie fizycznej.. bo od psychicznej dzieli ją wielka różnica.
Jak i kobieta jak i partner idąc w ramiona innego meżczyzny, idą aby dostac to czego obecny/a partner im nie daje, dlatego ważna w związku jest szczera rozmowa, na kady temat a w szczegolnosci na tematy łozkowe.
_________________ Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i poczucia więzi. Mężczyzna - przeważnie - potrzebuje tylko miejsca...
qwertpol, nie bronie ich, Broń Boże...
Wiem, o tym ze "baby" takze potrafią mocno zranic mężczyzne.
A Ty nie nienawidzisz kobiet... Po prostu pewnikiem zostałes przez jakas mocno zraniony i dlatego tak mówisz/piszesz.
PS. Nie jestem feministką.
_________________ Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i poczucia więzi. Mężczyzna - przeważnie - potrzebuje tylko miejsca...
wiesz Ananasek(swoją drogą bardzo lubię te owoce:))
owszem zostałem zraniony, nie należe do najmłodszych osób, zresztą nie o wiek tutaj chodzi, a chodzi o dojrzałość emocjonalną do związku, do bycia z kimś i niestety tutaj prowadzicie w sensie WY - kobiety - w tej niedojrzałości. Oczywiste, że nie należy wszystkich wrzucać do jednego worka ale faktem jest, ze kobiety w obecnych czasach częściej są niedojrzałe emocjonlanie do związku niż faceci. Tylko tutaj znowu kwestia kobiety, bo przecież sam wygląd nie oznacza że osoba jest kobietą tak jak i nie wskazuje to że facet jest facetem( jak masło nie zawsze jest maślane). Niestety ale w obecnych czasach mamy wiele "babochłopów" niż prawdziwych kobiet. Kobiety tak bardzo chcą dorównać facetom w wielu sprawach że nie zauważają kiedy przekraczają granice kobiecości. Tak bardzo w niektórych dziedzinach życia starają się dorównać facetom, że wtedy to taka pseudo kobieta nie jest ani facetem ani kobietą, zatem czym ? homo nie wiadomo ?? i tak oto marnuje nam sie społeczeństwo, gdzie procent rozowdów jest coraz wiekszy, gdzie powstal tzw feminizm, gdzie kobieta rodzi dziecko bo musi itd........
pisać by można wiele, mój znajomy chce książke napisać na temat dzisiejszego świata kobiet, prosił mnie o pomoc i chyba jestem na TAK, taka książka powinna powstać, może kilka kobiet przeczyta w pewnym momencie i pozostanie kobiecą kobietą taką jaką się urodziła??
Pozdrawiam
PS. Nie chciałem nikogo urazić, tak jakoś zebrało mnie na przemyślenia.......
faktem jest, ze kobiety w obecnych czasach częściej są niedojrzałe emocjonlanie do związku niż faceci.
piszesz to na podstawie swoich własnych doświadczeń? czy moze na podstawie obserwacji roznego typu kobiet?
Nie potwierdzę tego , ani nie zaprzecze, ponieważ roznie kobiety takze patrzą na związek.Nie każda chce aby był "stały"-ale to inna bajka.
To , ze nie jestes najmłodszy nie ma nic do rzeczy,, bo nawet dojrzały psychicznie i fizycznie mezczyzna moze nie byc gotowy aby byc w stałym , pełnym harmonii związku.
To działa w dwie strony! Nie mozna mowic , ze to kobiety są niedojrzałe.. Bo ja np. takze moge powiedzieć , ze mezczyzni nie sa emocjonalnie rozwinieci do zwiazku po tym jak jednego musiałam rzucic po 4 latach a od kolejnego odeszłam po trzech..
I co? Nie można całej winy zwalić na kobiety.
Jesli chodzi o babochłopow-- no przepraszam Ciebie bardzo.. Ale nie przesadzaj juz z tym , ze kazda chce dorownac meżczyznie , dla mnie to bzdura.Osobiscie nie spotkałam w swoim zyciu jeszcze takiej kobiety (pseudokobiety) hm... moze zyje za krotko.Nie wiem.Ale mysle , ze polskim dziewczynom nie brakuje kobiecosci.Wręcz przeciwnie.
_________________ Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i poczucia więzi. Mężczyzna - przeważnie - potrzebuje tylko miejsca...
Tak, piszę to na podstawie własnych doswiadczeń i nie opieram się na jednej sytuacji, gdzie kobieta jest osobą niedojrzała emocjonalnie osobą, nie opieram się tylko na swojej sytuacji gdzie spotkałem taką a nie inną pseudo kobiete. Znam setki osób w Polsce, gdzie pseudo kobiety są osobami, które nie dojrzały do związku i nigdy nie będą w stanie żyć w takim związku. Co do Twoich ostatnich słów, że polskie kobiety nie powinny narzekać na brak kobiecości, to jeszcze raz Ci przypomnę, że nie wygląd wskazuje na to czy kobieta jest kobieca, a to jak sie zachowuje, jej charakter, jej uczucia itd.........a swoją drogą jestem wiekiem nie wiele starszy od Ciebie bo mam 27 lat, niestety zyciowo doświadczony mam o wiele wiele więcej.
Pozdrawiam
swoją drogą jestem wiekiem nie wiele starszy od Ciebie bo mam 27 lat, niestety zyciowo doświadczony mam o wiele wiele więcej.
jestes wrózbitą i wywnioskowałes to z moich kilku postów na forum?nie sądze..
wiec nie mow , ze jestes od kogoś bardziej doswiadczony nie znając tej osoby.
A tak w ogole to jesli bedziesz nadal; w taki a nie inny sposob podchodził do kobiet- i twierdził , ze wszystkie są pseudokobietami, nie maja w sobie krzty emocji oraz kobiecosci to zostaniesz starym kawalerem.Czego Tobie oczywiście nie zycze.
_________________ Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i poczucia więzi. Mężczyzna - przeważnie - potrzebuje tylko miejsca...
ja Gość
Wysłany: 2007-08-25, 19:52
Słuchajcie... temat został poruszony jakiś czas temu, ale odczówam silną potrzebę przyłączenia się do dyskusji. Nawiąze wcześniej do wszych wypowiedzi.. Po pierwsze jestem feministką i nie wiedzę powodów dla których miałabym się z tego powodu wstydzić, po drugie kobiety nie muszą "dorównywać mężczyznom" bo są równe!!! Mój feminzm nie odebrał mi choćby odrobiny kobiecości. Obawiam się,że mylnie (stereotypowo) odbieracie pojęcie feminizmu. Kiedyś jakiś pan powiedział mi, że "wszystkie feministki są brzydkie a w dodatku to lesbijki"... swoją drogą nie widzę też niczego złego w szacunku i tolerancji osób, których uroda nie powala i tych o odmiennych preferencjach seksualnych.
A wracając do zdrady... mnie się przytrafiła taka historia, dokładniej to przytrafiła się mojemu ex... Nie wiem kogo bardziej to zszokowało, mnie czy otoczenie... on sam nawet udawał mocno zaskoczonego Jakimś cudem przekonał mnie, żebym wybaczyła... nawet udało mi się to zrobić, ale niestety nie zapomniałam... nie udawało mi się o tym zapomnieć nawet po kilku latach. W końcu to przerwałam, bo oceniłam realnie moją sytuację. Jestem na tyle młoda, że mam jeszcze spore szanse na spotkanie partnera, do którego będę miała pełne zaufanie...po co zatem lepić coś co zawiodło.
Hehe
Każdy ma jakieś swoje doświadczenia i na czymś (czytaj: na kimś) się poparzył.
Statystycznie to mężczyzna częściej zdradza oraz statystycznie to mężczyźni dojrzewają emocjonalnie później i rzadziej niż kobiety.
Zgadza się też to, że kobiety coraz bardziej stają się niezależne i twarde i coraz więcej kobiet para się zawodami, które długo były uważane za typowo męskie.
To wszystko prawda.
Ale prawdą też jest to, że nie powinno się niczego generalizować i nikogo oceniać na podstawie, nie wiem, choćby zawodu czy poglądów. Bo człowiek jest bardzo skomplikowany ma wiele płaszczyzn.
Ale tutaj kolega ma rację, że kobieta nie powinna starać się dorównać w czymś mężczyźnie. Bo jeśli jest w jakiejś kwestii od niego gorsza, a mimo to będzie próbowała mu w tej kwestii dorównać to zamiast mu udowodnić że może być tak samo dobra jak on, to tylko zrobi samej sobie krzywdę, a i tak mu w tej dziedzinie nie dorówna.
Uważam, że ludzie powinni zajmować się tym do czego mają talent, a nie po to żeby udowodnić coś np. narzeczonemu, czy bratu, czy ojcu.
Natomiast gdy jakaś kobieta ma talet do zawodu "męskiego" to wtedy nie jest to próba dorównania mężczyźnie, bo wtedy kobieta z powodu swojego talentu już jest na tym samym poziomie co ten mężczyzna. Więc w takim wypadku o próbie dorównywania mężczyźnie mowy rzadnej nie ma.
Natomiast współczuję tym mężczyznom, którzy uważają, że wszystkie kobiety są gorsze od wszystkich mężczyzn, i wyrzucają ze swojego umysłu fakt, że jakaś kobieta może mieć talent do "typowo męskiego" zawodu i być tak samo dobra jak mężczyzna z takim samym talentem lub lepsza. Takim mężczyznom współczuję, bo oni mają klapki na oczach.
Forrest Gump powiedział: "Ludzie mówią, że Ziemia jest okrągła, ale jak nie chcesz to wcale nie musisz im wierzyć".
Ja na przykład wykonuję zawód, który do niedawna był uważany na "typowo męski".
Nie wybrałam go, żeby komukolwiek coś udawadniać, tylko dlatego, że dwóch moich nauczycieli, którzy pracują w tej branży uważali, że mam do tego talent i mnie namówiłi do tego zawodu. Tak na marginesie - to byli mężczyźni, oni nie widzieli w tym nic dziwnego...
Aporopo zdrady ja dostałam najpiękniejszy prezent na święta Bożego NArodzenia moj dotychczasowy partner przyznał się że mnie zdradził ze swoją byłą przyznam że pomyśł na prezent suuuper gratulacje dla jego głupoty:> A tak między nami zdrada to jest coś czym się naprawde brzydzę i nie ma wybaczenia bo jak koles czy dziewczyna zrobi to raz to daje 10000% pewnosc ze zrobi to znowu.....
Aporopo zdrady ja dostałam najpiękniejszy prezent na święta Bożego NArodzenia moj dotychczasowy partner przyznał się że mnie zdradził ze swoją byłą przyznam że pomyśł na prezent suuuper gratulacje dla jego głupoty:> A tak między nami zdrada to jest coś czym się naprawde brzydzę i nie ma wybaczenia bo jak koles czy dziewczyna zrobi to raz to daje 10000% pewnosc ze zrobi to znowu.....
Nie koniecznie... wszystko zależy od danej osoby od jej podejścia i psychiki... różne są sytuacje i ciężko przewidzieć co się może stać... nie wiem czy bym był w stanie wybaczyć zdradę, dlatego się nie wypowiem co jedynie mogę przypuszczać jakbym się zachował... przede wszystkim musiałbym szczerze porozmawiać z partnerką i wtedy coś bym postanowił...
Co do tematu wolałbym dowiedzieć się wcześniej o zdradzie niż być okłamywanym... lubię w związku szczerość i zaufanie i obojętnie co by to było chciałbym się o tym dowiedzieć jak najszybciej...
Wiek: 39 Dołączył: 04 Paź 2009 Posty: 3 Skąd: United States
Wysłany: 2009-12-29, 23:07 Zycie w nieswiadomosci
Mam pytanie do was drodzy kurdowicze
Moja profesorka od biologi twierdzi ze nasze cale zycie sklada sie z reakcji chemicznych zachodzacych w naszym organiznie. Twierdzi rowniez ze milosc to tylko reakcje chemiczne zachodzace dzieki zwiazkom chcemicznym ktore ma kazdy z nas<kazdy inne>. Zgadzacie sie z tym stwierdzeniem czy moze nie. Uzasadnijcie.
---------------------------------------------------------
Jesli taki temat juz byl to sorka:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum